24 września 2006

11 września 2006


yyyy- powedzmy ze odpoczywam...


a to moj cien- raz on mnie wyprzedzal a raz ja jego- zrobilem mu zdjecie ale on mi nie ;/


czas na relaks (byl kiedys taki komiks)...


czas sie pomodlic...


a oto glowny bohater- niemiecki rower firmy Move.

Zalety:
-nasmarowany lancuch
-yyy

Wady:
-scentrowane kola
-pogubione lozyska
-skrzypiace pedala
-ruchme siodelko
-polamane szprychy

najwazniejsze ze jezdzi a kiedys przy okazji go zrobie na cacy


Krotka historia o wycieczce starym rowerem po wsi zaczyna sie tutaj- na malym mostku gdzie biala kartka zwraca na siebie uwage juz z daleka. Gdy podchodzilem do niej coraz blizej zastanawialem sie co tam jest napisane i gdy zobaczylem napis "Sprzedam" nie wiem czemu na mysl pzyszlo mi ze ktos che sprzedac aparat albo jakis fajny obiketyw...niestety to tylko krowa ale skoro dobra to biore...

10 września 2006


Przez to zdjecie omal nie zostalem pobity przez pijanego obywatela jasla ale naszczecie po uniknieciu rozbicia butelki o moja glowe udalo mi sie unieszkodliwic napastnika szybka seria ciosow w okolice nerek. Szkoda tylko ze nikt w to nie uwierzy...ale tak to jest jak mowie prawde


Kamienica byla ponura ale Kazek dzialnie sie trzymal


Kazek tryskajacy energia


Maciek- on nie zartuje


ten Pan nie ma maila ale ma za to zdjecie na blogu


Kazek po dokladniejszych ogledzinach doszukal sie przodu


obok znalazl sie i sep


byl tez orzel


Kilka ujec sokola


Kazek jak zwykle zalapal sie na znizke dla inwalidow


a teraz praktyka


Kazek wysluchuje porad miszcza


kuci kuci czyli przygotowania do wystepu w jasielskim domu kultury- kto byl ten wie o co chodzi


Wycieczka do jasla :)
stabilizatory obrazu powinni testowac w PKSach- niezle nas wytrzeslo

8 września 2006



nigdy nie zapomnie tych schodow- jako male dzecko wspinalem sie na ostatnie pierto domu handlowego gdzie byl skup butelek- pamietma ze butleka po wodce kosztowala 5gr a ze u mnie w rodzinie duzo sie nie pilo to dopiero po kilku miesiacach uzbieralo sie na gume


a to juz czesc klasztoru ojcow franciszkanow


w laniu wody zawsze bylem dobry



jak to w kazdej naiwnej historii wszystko dobrze sie skonczylo (nie licac dwoch jedynek)